W niedawno zakończonym siatkarskim mundialu Polska reprezentacja znów zaskoczyła świat. Polacy obronili tytuł mistrzów świata i stali się kolejną reprezentacją w historii, która tego dokonała. Jednak mimo że Polacy bronili tytułu, nie należeli do ścisłych faworytów mundialu. Wyniki przed turniejem nie napawały szczególnym optymizmem. Nie najlepiej reprezentacji Polski prezentowała się podczas Ligi Światowej, Mistrzostw Europy, czy też Igrzysk Olimpijskich. Raczej stawiano za cel awans do Top Six, a więc najlepszej szóstki całych mistrzostw i jak się okazało, nawet to nie było pewne, gdyż Polacy mieli podczas turnieju niejeden raz nóż na gardle. W dodatku przystępowali do turnieju bez kilku podstawowych zawodników, jednak z drugiej strony kilku innych, wielkich nieobecnych podczas Mistrzostw Świata w 2014 roku, jak Bartosz Kurek, największa gwiazda tegorocznego mundialu, powróciło do pierwszego składu. Polacy z kompletem zwycięstw i z pierwszego miejsca awansowali do następnej rundy rozgrywek. W pierwszej rundzie pokonali takie ekipy jak reprezentację gospodarzy – Bułgarię, czy silny i sprawiający nam w ostatnich latach spore problemy – Iran. Wygrali też z Finlandią, Kubą i Portoryko. Schody i kryzys przypadły na drugą rundę. Polacy niespodziewanie przegrali z Argentyną, która nie liczyła się o awans do następnej rudny. W kolejnym spotkaniu przegrali z Francją. W ostatnim meczu zagrali o być albo nie być z Serbią, która pewna już awansu do następnej rundy mogła sobie pozwolić na wystawienie rezerwowego składu i danie szansy dublerom. Tak też postanowił Nikola Grbić, trener reprezentacji Serbii. Polacy zagrali wspaniały mecz i wprost zmiażdżyli Serbów. Ten mecz zdecydował, że to Polacy awansują do Top Six kosztem Francji. Francuscy kibice wielokrotnie dawali upust emocjom po tym meczu i zarzucali Serbom niepoważne traktowanie meczu, a Polakom wielkie szczęście przy tym zwycięstwie. Polacy jednak potwierdzili klasę i dobrą dyspozycję w następnych spotkaniach. Znów natrafili na Serbię w kolejnej rundzie. Tym razem wynik także brzmiał 3:0. Już nie tak miażdżąco, bo w dwóch pierwszych setach polscy siatkarze wygrywali na przewagi, ale to tylko pokazało ich stalowe nerwy i ich dobre przygotowanie do turnieju. Zwłaszcza że Serbia grała już pierwszym składem, a dzień wcześniej bardzo pewnie pokonali Włochów. Tak pewnie, że nawet gładka porażka z Polską dała im awans. Polacy w meczu z Włochami musieli więc postawić kropkę nad „i” i wygrać seta. Tak się stało i bez problemu rozbili Włochów już w pierwszym secie 25:14. To pozwoliło na spokojniejsze granie w kolejnych partiach oraz rotowanie składem trenerowi. Dublerzy pokazali się też nie najgorszej strony, choć ostatecznie to Włosi na pożegnanie z turniejem wygrali 3:2. Polska skupiona jednak była na półfinale, gdzie podjęła ekipę USA – najtrudniejszego rywala w ostatnim czasie, jedyną drużynę, którą pokonała Polskę podczas poprzedniego mundialu. Po dobrym początku i wygranym pierwszym secie, w kolejnych dwóch triumfowali Amerykanie, którzy dali się Polakom we znaki niezwykle silną zagrywką. Jednak to Polacy przeważyli szalę w kolejnych partiach i je wygrali, mimo że Amerykanie starali się wielokrotnie dociągnąć do Polaków. Amerykanie skończyli turniej więc jedynie z brązem po pokonaniu Serbów w meczu o trzecie miejsce, a Polacy grali o złoto z Brazylią. Mimo e mieli pięć godzin mniej odpoczynku po pięciosetowym, morderczym boju z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, aniżeli Brazylijczycy po zaledwie trzysetowym pojedynku z Serbami, to Polacy wydawali się znacznie bardziej żwawi i pewniejsi. Polacy wygrali tym razem 3:0 i podobnie jak cztery lata wcześniej okazali się najlepsi w całym turnieju. Po mundialu, obok gratulacji, doszło również do głosu zastanowienia, np. ile zarabiają siatkarze i czy te sumy nie powinny być wyższe, np. chociażby w kontekście piłkarzy, którym totalnie nie powiodło się na mundialu i zarabiają znacznie więcej. Michał Kubiak, kapitan reprezentacji Polski podczas mundialu stwierdził, że to nie chodzi o pieniądze, ale podkreślał, że wysiłek włożony podczas gry w siatkówkę jest wyższy niż podczas meczu piłkarskiego. Niemniej, turniej się zakończył, a trzeba wracać na ligowe boiska, bo tym razem przyszły kolejne wyzwania. Już w przyszłym roku kolejne rozgrywki, m.in. Puchar Świata, kwalifikacje olimpijskie, a także coroczna Liga Światowa i Mistrzostwa Europy. Polska reprezentacja będzie szczególnie obserwowana i rozliczana z wyników. Odpowiemy sobie na pytanie – czy mistrzowie będą w stanie udźwignąć ten ciężar bycia najlepszym.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here