W obecnych czasach niemalże w każdej rodzinie znajduje się chociaż jeden samochód. Nie wyobrażamy sobie codziennego podróżowania do biura autobusem czy tramwajem, niezależnie od długości korków w jakich musimy stać czy darmowych biletów na komunikacje miejską. Cenimy sobie wygodę jaką dają nam własne pojazdy, a rozleniwienie, które im zawdzięczamy nie pozwala na przesiadkę chociażby na rower.
Kiedy podczas letnich upałów temperatura sięgała ponad czterdziestu stopni w cieniu, samochody nagrzewały się do astronomicznych wartości. Co chwilę spikerzy w radiu przypominali o zabieraniu z aut dzieci i zwierząt ponieważ zagraża to nie tylko ich zdrowie, ale przede wszystkim życiu. I kto z nas w takich warunkach nie ceni sobie wynalazku jakim jest klimatyzacja? Już nie ważne czy dwustrefowa, czy klimatronik – najważniejsze aby wiało chłodne powietrze z nawiewów i skutecznie obniżało lejący się z nieba żar. Biorąc pod uwagę stanie w korkach, czy przejazdy autostradą gdzie otworzenie okna jest niemożliwe bądź niewiele daje, klimatyzacja wydaje się jedynym ratunkiem.
Jeśli już posiadamy samochód i chcemy korzystać z chłodnych nawiewów najczęściej zastanawiamy się ile kosztuje nabicie klimy. Ostatecznie nasz komfort jest najważniejszy jednak kwestie finansowe często dyktują nam nasze możliwości. Niestety ceny w warsztatach względem ubiegłego roku wzrosły nawet trzykrotnie! I nie jest to absolutnie wymysł warsztatów tylko nowych norm wprowadzonych przez Unię Europejską, co ma zmniejszyć ocieplenie klimatu. Tym samym wszystkie nowe samochody posiadają klimatyzację na czynnik R1234YF, który zastąpił dotychczasowy R134a. Co ciekawe, nowy czynnik, który powinien być lepszy pod każdym względem jest bardziej toksyczny i łatwopalny! Sprzedawany jest również w mniejszych butlach. W zeszłym roku za profesjonalny serwis klimatyzacji,a więc podłączenie do maszyny, sprawdzenie szczelności układu, a następnie uzupełnienie czynnika oraz sanifikację, klient płacił około 120 zł, a dziś jest to nawet 300zł. Wzrost cen skutecznie obniżył popyt, a warsztaty znacznie odczuły spadek zainteresowania. Takie działania przekładają się negatywnie na naszą gospodarkę bowiem zaczną upadać małe warsztaty zajmujące się serwisem klimatyzacji, a pracownicy staną się osobami bezrobotnymi. Nie każdego obywatela będzie bowiem stać aby za rok napełnić butlę gazem za ponad 500zł. Należy też zauważyć, że w dużych miastach ceny będą jeszcze wyższe.
Oczywiście galopujące ceny za klimatyzację to nie jedyne zmartwienie kierowców przed nadchodzącym sezonem letnim. Bardzo istotną kwestią jest również ogumienie. Wydaję się bowiem, że tak jak zimówki powinny być dobrze dobrane i z wyższej półki, to letnie opony mogą być dużo gorsze. Nic jednak bardziej mylnego. W końcu w sezonie letnim pokonujemy tysiące kilometrów na rodzinne wycieczki nad morze i odległe, zagraniczne kurorty, a pogoda potrafi nas zaskoczyć. Czasami piękna słoneczna aura, niemalże w kilka minut zmienia się w ulewny deszcz i grad. I nagrzany asfalt, który był oazą spokoju i komfortu, staje się rwącą rzeką, gdzie samochód może bardzo szybko stracić przyczepność. To od opon będzie zależało jak woda będzie wybierana, a tym samym czy uda nam się uniknąć poślizgu. Ważne jest również aby opony były przystosowane do zawrotnie wysokich temperatur. Jeśli nie posiadamy bieżnika, a rocznik naszych opon ma już kilka lat, to na pewno nie będą one spełniały swoich podstawowych funkcji. Co więcej, taki stan rzeczy może doprowadzić do wypadku. Warto więc dołożyć parę złotych więcej, rezygnując malowania auta, niż później żałować tego przez resztę życia.
Sezon letni jest okresem wymagającym nie tylko dla nas – ludzi, ale także dla naszych pojazdów. Duże wahania temperatur, topiący się asfalt, opady gradu i inne anomalia mogą skutecznie obniżyć wartość naszego pojazdu. Wraz z końcem ciepłych dni warto zainwestować m.in. w wypolerowanie całego samochodu, aby chociaż trochę dodać mu blasku i ożywić utracone kolory. Jest to tym bardziej istotne jeśli planujemy sprzedaż samochodu, a nie chcemy malować całego pojazdu. Jest to nie tylko nieekonomiczne ale może również działać na naszą niekorzyść, kiedy będziemy tłumaczyć się, że samochód nigdy nie miał wypadku, a jednak jest pomalowany. Polerowanie kloszy od lamp również odejmie kilka lat naszej maszynie, a co więcej poprawi naszą jakość widzenia w nocy. Są to takie niewielkie prace, w które nie musimy inwestować zawrotnych sum, a naprawdę sprawią, że będzie nam się dużo lepiej użytkowało samochód.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here